Warunki w naszej ojczyźnie wywołują, że wiele osób nie jest w stanie wyszukać pracy adekwatnej ze swoimi kwalifikacjami. Nagminnie znalezienie jakiejkolwiek pracy kojarzy się z ogromnym frasunkiem, szczególnie kiedy reflektowalibyśmy wieść żywot na dostojnym poziomie. Z tego względu wielka liczba Polaków szuka zyskownej profesji na obczyźnie, ponieważ w naszym kraju nie odkrywają oni możliwości osobistego rozwoju. Zjawisko to smutne, lecz realne. Nie wolno przecież nikogo łajać za to, że pragnie on zapewnić sobie dobre warunki bytowe, a bez dobrze opłacanej pracy jest to ewidentnie niemożliwe.
Na własnym przykładzie doświadczyłam, jak bardzo polskie warunki są w stanie uprzykrzyć nam byt. Bez rezultatu poszukiwałam zajęcia w rozlicznych profesjach. Od roku pozbawiona byłam zarobków i egzystowałam tylko za pomocą najbliższych, co również nie dodawało mi otuchy. Pewnego dnia aczkolwiek wynalazłam w Internecie obwieszczenie organizacji Flyttevask, która trudziła się rekrutowaniem pań do pracy w Norwegii w profesji sprzątaczki, a także wyszukiwaniem zadań i urządzaniem zajęć osobom już przez nią zatrudnionym.
Wcześniej nieco wstrzemięźliwie pojmowałam swą współpracę z tego typu firmami, jednakże byłam załamana i nie miałam nic do stracenia. Komentarze internautów na temat opisywanej instytucji, które dałam radę wyszperać, były notabene w większości serdeczne, zatem stwierdziłam, że mieszczę się przed znakomitą możliwością na ulepszenie swego mizernego losu. Na ich osnowie zrozumiałam, że nie muszę obawiać się o ewentualne szachrajstwo. Dochodziły do mnie bowiem newsy odnośnie polskich pracowników, którzy wyruszyli z kraju za pracą, żeby następnie pracować jak niewolnicy pod nieustannym protektoratem niemoralnego pracodawcy.
Zatelefonowałam na przytoczony w ogłoszeniu numer oraz zdobyłam informacje i detaliczne wyjaśnienia na temat wszelkich zajmujących mnie kwestii. Mimo iż praca polegała na porządkowaniu pomieszczeń, wymagana była znajomość choćby w bazowym stopniu języka angielskiego lub norweskiego. Nie ulega kwestii, w kraju fiordów nie porozumiemy się z nikim po polsku, a w jakiś sposób wypada się z innymi komunikować. Na szczęście nabyłam wprawę dość sprawnego dysponowania językiem angielskim, toteż pierwsze z wymagań spełniałam całkowicie.
Wyróżniane było również posiadanie prawa jazdy na samochód osobowy, aby zręcznie przemieszczać się między pozycjami danych zleceń. Również w tej sytuacji nie było ze mną kłopotu. Wyszło na jaw zatem, że perfekcyjnie sprawdzę się w tej pracy. Uzgodniłam z dyrektorką instytucji niuanse mojego wyjazdu i z niecierpliwością go wyczekiwałam. Spakowałam bagaże, pożegnałam się z familią oraz znajomymi i trochę zaniepokojona tym, co mnie spotka, wyruszyłam do kraju fiordów. Martwiłam się, czy po dotarciu do celu nie będę pokrzywdzona, gdyż często organizacje pośredniczące w znajdowaniu pracy za granicą dowodzone są przez cwaniaków, którzy dorabiają się na łatwowierności i trudnej sytuacji swych “niewolników” Znacznym uproszczeniem był fakt, iż instytucja Vinduspuss zapewniła mi zakwaterowanie, a co więcej wspomogła mnie doprowadzić do realizacji wszelkie istotne formalności. Zostałam ponadto przez jej przedstawicielkę wdrożona w detaliczne warunki królujące w pracy oraz państwie, w którym miałam ją przynajmniej przez dwanaście miesięcy wykonywać. Z ogromnym zniecierpliwieniem wyczekiwałam początkowego zobowiązania, do którego realizacji miałam zabrać się nazajutrz po swym przyjeździe. Zostałam skierowana do porządkowania wydziału jednego z zakładów pracy w Oslo, gdzie mieściła się moja noclegownia. Na samym początku dostrzegłam, że obywatele Norwegii to nadzwyczajnie sympatyczni ludzie! Mimo iż byłam sprzątaczką-imigrantką, każdy zwracał się do mnie z uszanowaniem, nawet persony na najwyższych decyzyjnych funkcjach. Skutkiem tego atmosfera panująca w pracy była w rzeczy samej życzliwa, dzięki czemu w mgnieniu oka się do niej dopasowałam.
Inną kwestią, która niesłychanie mi pasowała, była wysokość przychodów. W trakcie jednej godziny byłam w stanie zdobyć z grubsza 120 koron, co w przeliczeniu na PLN-y daje 60 złotych. Część pensji stanowiła prowizję dla najmującej mnie firmy, jednak była to w gruncie rzeczy symboliczna suma. Łatwo wywnioskować, że w naszej ojczyźnie porównywalne przychody uzyskać nadzwyczaj trudno, a wykonując robotę sprzątaczki to niemalże niemożliwe. Z tego względu nabrałam wielkiego wigoru do pracy, a wszelkie troski, które wcześniej mi towarzyszyły, zostały rozwiane ostatecznie! Wprawdzie co pewien czas zwierzchnictwo powierzało mi porządkowanie w prywatnych mieszkaniach, gdzie stawka godzinowa była nieco mniejsza, ale i tak otrzymywałam wówczas co najmniej kilkakrotnie więcej niż uzyskałabym za jednakową pracę w naszym kraju. Moje uszanowanie wobec angażującej mnie organizacji wzmacniał ponadto fakt, iż dochodziły do mnie informacje, że poniektóre Polki podobnie jak ja pracujące w Norwegii jako sprzątaczki, odbierały w znacznym stopniu skromniejsze wynagrodzenie ode mnie. Z tym zastrzeżeniem, że harowały one dla konkurencji, która, co łatwo stwierdzić, zamyślała budować swoje bogactwo na ograniczaniu gaży swych pracobiorczyń.
Na szczęście, osobiście jestem nadzwyczaj usatysfakcjonowana z kooperacji z organizacją Byggrengjøring. Dzięki niej przeżyłam zniewalającą przygodę, która przyozdobiła mnie o bardzo pożyteczne doświadczenia. Nie tylko podołałam oszczędzić istotną ilość gotówki, ale co więcej ulepszyłam swój angielski oraz nabrałam pewności siebie w sprawach, które wcześniej mnie obezwładniały. Obecnie pracuję już w Polsce, aczkolwiek gdy w przyszłości nie będzie mi się optymalnie powodziło, raz jeszcze nawiążę kontakt z niniejszą organizacją. Jestem albowiem pewna, że urzeczywistnia ona interesy w sposób uczciwy i obowiązkowy, w związku z czym rekomenduję każdej Polce, która reflektuje spróbować czegoś nowego, a jednocześnie przy tym przyzwoicie zarobić, zawrzeć z nią porozumienie i wyruszyć do pracy w kraju fiordów. O ile poważnie podejdziecie do bieżącej materii, niewątpliwie nie będziecie żałować podjętej decyzji!